|
|
Będ±c w Polsce postanowili¶my odwiedzić Anię Kozikowsk±. Nie widzieli¶my się
przecież tyle lat... A skoro my spotkali¶my się to dlaczego nie zorganizować
tego w większym gronie? Tylko dzięki Ani udało nam się powiadomić aż tyle osób.
Sk±d zdobyła ich numery telefonów?
Postanowili¶my spotkać się w niedzielę, 11 marca o godzinie 12:00 w restauracji
"Turystyczna". Ze względu na krótki termin, zaledwie trzy dni od rozmowy z Ani±,
nie liczyli¶my na wysok± frekwencję. Gdyby przyszło 10 osób to też byłoby
fajnie.
Iwona i ja byli¶my pierwsi. Kilka minut po nas przyszły Krysia Parzych i Renia
Pardo. Zaraz za nimi Halinka Lisek z córk± Natali±. PóĽniej... nie sposób teraz
wymienić. Było 17 osób!
Spotkanie planowali¶my na 2 - 3 godziny. Posiedzieć przy kawie, powspominać
dawne lata, dowiedzieć się co słychać u obecnych i tych, którzy z różnych
względów nie mogli być z nami (np. Grzesiek Fabiszewski który tego dnia miał
imieniny). Wszyscy pytali o wszystko, każdy chciał dowiedzieć się jak najwięcej
o innych. Rozstali¶my się póĽnym wieczorem i jeszcze nam było mało rozmów,
wiadomo¶ci, wspomnień.
Basia Karczmarczyk specjalnie na tę okazję upiekła i przyniosła pyszne ciasto.
Mił± niespodziankę sprawili dwaj Panowie R: Robert Filipkowski i Robert
Ciszewski, którzy w tajemnicy przed wszystkimi zamówili w kwiaciarni dla każdej
z pań po pięknej czerwonej róży. Zaskoczenie było wielkie i rado¶ć ogromna.
Była również kawa, p±czki, wy¶mienity obiad, drinki "z parasolkami" i mnóstwo rozmów,
wspomnień i zdjęć. I życzeń ponownego, jak najszybszego spotkania się w jeszcze
większym gronie.
Na spotkaniu byli:
1. Ciszewski Robert
2. Filipkowski Robert
3. Gawrych Dorota
4. Karczmarzyk Barbara
5. Kowalewska Hanna
6. Kozikowska Anna
7. Lango Iwona
8. Lisek Halina
9. Pardo Regina
10. Parzych Krystyna
11. Ranik Krzysztof
12. Rozmarynowska Barbara
13. Sówka Dorota
14. Sypytkowska Małgorzata
15. Szymańska Alina
16. Wróbel Grażyna
17. Zawalich Andrzej
Pod koniec spotkania na salę weszły dzieci: Natalia, córka Haliny Lisek, Michał Karczmarczyk i Joanna Zawalich. Poczuły się speszone gdy w tym momencie wszyscy rzucili się do nich z aparatami fotograficznymi. Oto jedno ze zdjęć.